sobota, 12 kwietnia 2014

Kapral Korkociąg

Dzisiaj chciałabym przedstawić kolejnego bohatera. Nie jest co prawda poplecznikiem Generał Macki, aczkolwiek nie odstaje od niej zbytnio jeśli chodzi o złośliwość.

Oto Kapral Korkociąg, były przyjaciel Feldmarszałka Rondla, który niegdyś dopuścił się wobec niego okropnej zdrady. Być może dlatego nie jest już jego przyjacielem, ale kto tam wie tę dwójkę.

Kapral Korkociąg i jego Różowe Koło Ratunkowe.
Kapral Korkociąg żywi niepokojącą, żarliwą namiętność do koloru różowego. Jego ulubionym elementem garderoby są różowe gatki. Nie da się ukryć, że wyłażące ze spodni slipy w pedalskim kolorze odbierają Korkociągowi nieco szacunku u załogi, nie powstrzymuje to jednak młodego dowódcy przed czynieniem z nich elementu każdego outfitu.

Charakterystyczną cechą Korkociąga jest to, że szasta pieniędzmi na prawo i lewo. Może sobie na to pozwolić, gdyż jego mama, Frau Korkociąg, dowodzi największą w okolicy piracką flotą i pracuje u boku samej Ponurej Chmury. Kapral Korkociąg odziedziczył po zmarłym tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach ojcu kilka statków, którymi przez pewien czas rozbijał się po Morzu Karmelkowym w towarzystwie Feldmarszałka Rondla. Rondel nie mógł jednak znieść wiecznego syfu na koi Korkociąga, z którym dzielił kajutę, dlatego też po wielkiej kłótni (podczas której Korkociąg został zdzielony w twarz nieświeżym śledziem, a druga zdechła ryba wylądowała w i tak mocno już śmierdzącej kupie jego gaci i kalesonów) spakował swoje chomiki, rybkę i dwa szczury, po czym wyniósł się na Szaloną Mewę.

Kapral Korkociąg w swoim naturalnym środowisku
 Teraz Korkociągowi został tylko jeden statek, nazywany przez złośliwych Smrodella. Co stało się z pozostałymi? Kapral sprzedał je, a uzyskane fundusze wydał na zakup różnych udziwnień dla swojej postaci w grze konsolowej King of Kingdom. Teraz w nabrzeżnych knajpach, gdy próbuje poderwać jakąś dziewczynę, chwali się tym, że jego postać ma najlepszy armor. Godny uwagi jest fakt, że jeszcze żadna panienka na to nie poleciała

Mimo bogatej rodzinnej tradycji w tej kwestii, Kapralowi Korkociągowi nie udało się jeszcze złupić żadnego statku, mimo utraty aż czterech swoich. Ojciec Korkociąga, Herr Korkociąg, zapewne przewraca się w swoim podwodnym grobie, matka wypłakuje się Ponurej Chmurze ze swojej wychowawczej porażki, natomiast młodsza siostra naszego bohatera - czteroletnia Petronella Korkociąg - śmieje mu się w twarz, gdy wraca z przedszkola obłowiona zabawkami, gumami do żucia, spinkami do włosów i biżuterią koleżanek. 

Nic dziwnego, że Kapral Korkociąg coraz bardziej zamyka się w swoim świecie, większość czasu spędzając przed telewizorem i nabijając kolejne levele w King of Kingdom. Czasami zdarza mu się też spać i zajadać się pizzą. Ale to tylko wtedy, kiedy zbierze siły i wstanie z fotela.

sobota, 5 kwietnia 2014

Czkający Kapitan i ckliwe romansidło


Sobotnia noc to świetna pora na czytanie ckliwych, schematycznych książeczek o miłości rozkwitającej pomiędzy ludźmi, którzy strasznie się nienawidzą, przeze pewien czas nie mogą być razem a potem wszystko im się układa.
Statystycznie po trzech stronach już wiadomo kto i z kim wyląduje w łóżku.

sobota, 29 marca 2014

Czkający Kapitan, Paula Kanion i natarasy.



Na fotce (od lewej): Paula Kanion (bez obiektywu, bo na Szalonej Mewie dosyć trudno utrzymać równowagę, a jej ukochany Kanion kiepsko zniósłby spotkanie z podłożem) i Czkający Kapitan (mocne powiewy wiatru niestety zwiały jej ulubiony papierowy kapelusz kapitański).

W tle popierniczają natarasy, czyli unikalny, endemiczny gatunek ptaka występujący jedynie w okolicach Basenu Generała Macki. Paula czynnie działa na rzecz ochrony tychże zwierzątek i mimo, że zapuszczanie się wgłąb terenów kontrolowanych przez okropną Mackę to de facto samobójstwo, nic nie przeszkadza młodej bojowniczce o prawa zwierząt w ratowaniu natarasów przed odstrzałem ze strony Generała Macki.

Jedynie dzięki pomocy Czkającego Kapitana i Feldmarszałka Rondla Paula uniknęła zamknięcia w ciasnej, zatęchłej celi na pokładzie Szkarłatnego Wędrowca, gdzie rządy sprawuje znienawidzona Generał Macka.

Aktualnie nad głową Pauli Kanion zawisła jednak Ponura Chmura. Szalona Mewa właśnie udała się w pościg za kłusowniczką, która para się zabijaniem natarasów i ciągnie z tego ogromne pieniądze. Ponura Chmura prócz handlu dziobami natarasów, które podobno są świetnym afrodyzjakiem, organizuje także napady w celach rabunkowych. 

Ostatnio napadła na Szaloną Mewę, akurat w momencie, kiedy Czkająca siedziała w toalecie rozłożona przez grypę żołądkową, a Feldmarszałek Rondel spał snem sprawiedliwych. Podprowadziła kilka złotych talerzy, próbowała również rąbnąć pławiącą się w pokładowym basenie Madzię (źródło cennych kwasów tłuszczowych Omega3), jednak ze względu na sporą wagę zwierzątka nie mogła jej wynieść. 

Wściekli na Ponurą Chmurę, Czkający Kapitan (ciągle trochę jeszcze chora) i Paula Kanion ruszyły w karkołomny pościg za złodziejką i morderczynią natarasów. Daleko za plecami pań majaczy wysepka, na której schroniła się Chmura. Miejmy nadzieję, że nie rozpłynie się w powietrzu.

sobota, 22 marca 2014

O Pauli Kanion troszeczkę więcej


Paula Kanion to córka zapalonego rybaka, właściciela kutra Lód Na Patyku. Często razem z tatuśkiem rozbija się Lodem Na Patyku po okolicznych morzach i oceanach - tata łapie ryby, a Paula pieczołowicie je fotografuje. 
Równie często pływa jednak bez taty, który co jakiś czas schodzi na ziemię i parę dni z rzędu spędza w Tawernie Łowców Narybka. Wtedy w codziennych połowach mających na celu utrzymanie rodziny towarzyszy Pauli jej życiowy partner Kukarz. Nie jest jednak pewne, czy Kukarz jest dobrą pomocą - panienka Kanion jeszcze nie wie, że ma do czynienia z wielkim miłośnikiem ryb. Nie zdaje sobie również sprawy z tego, że połowę złapanych okazów Kukarz pochłania jeszcze na surowo. Może to dlatego wieczorami stoi przewieszony przez reling, wypuszczając ryby (a raczej ich pozostałości) z powrotem do morza.

Paula Kanion jest jedną z najlepszych przyjaciółek Czkającego Kapitana. Mimo łączącej je zażyłości Pauli nie udało się jeszcze uwiecznić na kliszy jakże pięknego oblicza Czkającej. Udało jej się za to sfotografować obie rybki, rekina, a nawet szynszylę - Feldmarszałek Rondel w końcu spełnił swoje marzenie i nabył stworzenie umiejące robić podwójne salto. Zapewne wkrótce zginie ono w czeluściach przepastnego żołądka Magdzi, ale mimo wszystko.

Co lubi Paula? Na pewno jest to muzyka - jej ulubiony zespół to Komba, na ścianie kajuty wisi ogromny plakat przedstawiający oblicze wokalisty - Piotra Kombackiego. Codziennie przed śniadaniem panna Kanion karmi go płatkami, a przed snem całuje w czółko. Tylko Kukarz jest czasami trochę zazdrosny i zawsze, kiedy śpi u Pauli robi wszystko, aby zasłonić wgapiającą się w niego mordę Piotra Kombackiego.



Inną pasją Pauli są koty. Wszelkiej maści - koty, koteczki, kotełki, koteńki. Życiowym celem panny Kanion jest założenie wielkiego schroniska dla kotów. Próbowała nawet negocjować z tatą, panem Kanionem, aby odstąpił jej połowę Loda Na Patyku na poczet uruchomienia na jego terenie maleńkiego zaczątka biznesu, została jednak porządnie złajana, a gdy mimo protestów przyniosła pierwsze piętnaście kotów i zaczęła kołysać je do snu w sieciach rybackich (małe oczka), pan Kanion chciał nawet wyrzucić je za burtę. Ostatecznie tego nie zrobił i umieścił koty w kajucie zaznaczając, że to tak tylko na jedną noc, bo inaczej żona go zabije. Nieznanym sposobem koty (sztuk piętnaście) wydostały się z kajuty i pożarły cały tygodniowy połów śledzi. Pod koniec okazało się, że to wcale nie były koty, lecz podprowadzone przez małą wtedy Paulę z okolicznego ogrodu zoologicznego tygrysy śledziowe, specjalizujące się w polowaniu i jedzeniu ogromnych ilości tegoż gatunku ryb. Ogród zoologiczny zażądał niezwłocznego zwrotu zrabowanych zwierząt, co pan Kanion przyjął z nieskrywaną ulgą.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Paula Kanion

Już niedługo poznacie Paulę Kanion, kolejną bohaterkę Uniwersum.
Paula jest zapalonym fotografem i nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym.
Ostatnio chciała uwiecznić Generał Mackę, jednak próba ta zakończyła się niepowodzeniem -  Paula z hukiem wyleciała przez okno, a zaraz za nią poszybował jej ukochany aparat firmy Kanion. Na szczęście nie stała mu się krzywda i już po kilku minutach można było zobaczyć Paulę fotografującą jakieś pierdółki w trybie makro.

Więcej o Pauli powiem za parę rysunków.

sobota, 8 grudnia 2012

Baronówna Nitka - uniwersum część druga.

Dzisiaj pora przedstawić kolejnego z przyjaciół Czkającego Kapitana.
Kto to taki? Drobna szatynka, zawsze modnie ubrana, właścicielka Dziadowego Lustra.

BARONÓWNA NITKA


Baronówna jest jedną z najbliższych Czkającemu Kapitanowi osób. Mimo dzielących je różnic, nadzwyczaj dobrze się rozumieją. Jedyna rzecz, jaka wkurza Kapitana w koleżance, to jej obsesja na punkcie wspomnianego wcześniej Dziadowego Lustra.

Dziadowe Lustro to prezent od "życzliwego". Na pozór niczym się nie wyróżnia, jednak gdy się w nie spojrzy... Zobaczy się mega pogrubioną wersję siebie. 
Ktoś bardzo nieprzychylny opchnął ten przedmiot Baronównie. Przez nie biedaczka uważa się za kupę tłuszczu, chociaż na jej ciele można policzyć wszystkie kosteczki.

Dziadowe Lustro


Czkający Kapitan i reszta przyjaciół Nitki wielokrotnie próbowali się Dziadowego Lustra pozbyć - bezskutecznie. Z nieznanych powodów przy każdej próbie zniszczenia obiektu, Baronówna broni go własną piersią. W otoczeniu dziewczyny kiełkuje więc podejrzenie, że lustro jest po prostu zaczarowane...

Lustro stanowi przyczynę wszystkich problemów, jakie dotykają Nitkę. To przez jego straszne działanie Baronówna nosi na głowie kłębek czerwonej nici. Kiedy dopada ją głód (a spożyła już przewidzianą dzienną porcję sałaty) - wystarczy uszczknąć kawałek nitki z kłębka i żuć, póki nie przejdzie.

Nikt się nie łudzi, że z okazji nadchodzących Świąt, uda się w Nitkę wepchnąć chociaż kawałek karpia czy czegokolwiek innego. Dlatego Czkający Kapitan i Feldmarszałek Rondel zamierzają złożyć się na Nić Wysokozmineralizowaną dla swojej przyjaciółki. Taką, która zawiera niezbędne organizmowi minerały.
Żeby chociaż z anemią Nitka nie musiała się męczyć.